Blog

Bartek Kurek i kilka słów o wypaleniu zawodowym


chomik-na-stroneZmęczenie skumulowane przez wiele lat ciągłego grania, zaowocowały ogólnym narastającym osłabieniem organizmu i wypaleniem mentalnym, w efekcie czego straciłem coś, co zawsze mną kierowało, czyli pasję i chęć do grania”.

To fragment  wywiadu  z siatkarzem Bartkiem Kurkiem, udzielony po rozwiązaniu (na jego wniosek) lukratywnego kontraktu z japońskim klubem

Można się zastanawiać, jak młody  odnoszący sukcesy człowiek, może doświadczać wypalenia?

I na ile może to spotkać każdego z nas?

Być może w kręgu znajomych czy bliskich masz osoby, dla których niedzielne popołudnia oznaczają      spadki nastroju, na samą myśl o tym, że w poniedziałek  trzeba znowu pójść do pracy.

Co powoduje, że dla wielu z nas, praca wiąże się z negatywnymi emocjami, stresem, dolegliwościami psychosomatycznymi? Jak daleko od stresu spowodowanego pracą  i przemęczeniem do stanów wypalenia zawodowego?

Kilka  zdań o tym, czym właściwie jest wypalenie i jakie są jego konsekwencje.

Być może zauważasz siebie stopniową utratę zaangażowania w pracę. Masz mniejszą  zdolność radzenia sobie z stresem.  Pojawia się coraz częściej zmęczenie, nadciśnienie, problemy ze snem, zaburzenia gastryczne.

Zaburzenia pojawiają się też z sferze psychiki – na początku problemy ze snem, potem lęki i depresja . Coraz częściej denerwują cię klienci i ludzie, z którymi pracujesz.

Wypalenie, aczkolwiek  powodowane  pracą, nie dotyczy tylko sfery zawodowej. Emocje i poczucie bezsensu i niechęci do pracy przenosi się na inne sfery życia. Pojawia się odczucie, że wszystko w  twoim życiu prywatnym i zawodowym nie ma sensu, odczuwasz  spadek motywacji i poczucia własnej wartości.

Zwłaszcza pracownicy,  mający w pracy codzienny kontakt z innymi ludźmi, są narażeni na zjawisko wypalenia.

Nauczyciele, ludzie pracujący w opiece zdrowotnej, sprzedawcy, agenci ubezpieczeniowi, księża. Wszędzie tam, gdzie bazą jest interakcja z drugim człowiekiem i stres  z tego wynikający, który  kumuluje się przez lata, szansa na pojawienie się symptomów wypalenia jest największa.

Wydaje się, że to głównie pracodawcy powinni być zainteresowani diagnozowaniem i zwalczaniem objawów wypalenia u podwładnych. Tym bardziej, ze wypalenie dotyczy w pierwszym rzędzie tych najbardziej zaangażowanych, ambitnych i wymagających od siebie najwięcej.

Często tak się nie dzieje. Zdarza się raczej , że pracodawcy  dostrzegający  problem spadku wydajności pracy w zespole , skłonni są szukać źródeł takich postaw  w samych pracownikach – ich problemach rodzinnych, chorobach psychicznych, lenistwie i braku kompetencji. I dlatego podejmują zupełnie nieadekwatne i nieskuteczne działania.

Dla niektórych wypalenie to stan przejściowy, inni tkwią w nim latami, nie zastanawiając się co naprawdę jest problemem i szukając winy w sobie. Wielu przechodzi przez kolejne stadia wypalenia, dochodząc do momentu, kiedy profesjonalna pomoc psychologiczna staje się niezbędna.

Co powoduje ,że  najbardziej zaangażowani pracownicy tracą poczucie sensu pracy, a z ich wyjątkowego zaangażowania i inicjatywy prawie nic nie pozostaje?

Wbrew przekonaniom, to nie tylko ilość pracy i zmęczenie prowadzi do wypalenia.

Być może kluczem do zrozumienia genezy zjawiska są emocje pojawiające się u pracownika, gdy z czasem dostrzega swoje  niedopasowanie do organizacji.

Badaczka zjawiska  wypalenia Christina Maslach, mówi o kilku obszarach niedopasowania charakteru człowieka i charakteru pracy, które mogą prowadzić do wypalenia.

Pierwszy- to wspomniane przeciążenie pracą.

Może przyjmować kilka postaci .Może być to wyczerpanie, spowodowane zbyt wieloma  przydzielonymi zadaniami , nadmierną dyspozycyjnością lub zbyt mało czasu na inne życiowe aktywności. Dopiero gdy precyzyjnie zdiagnozujesz co jest najistotniejsze, możesz zacząć zastanawiać się nad rozwiązaniem problemu i konkretnymi własnymi celami

Twoim celem może być większa witalność albo lepsze zarządzanie czasem lub zmniejszenie obciążenia pracą. I za każdym razem musisz podjąć inne kroki .

Być może prawdziwym problemem nie jest nadmierna ilość pracy, a jej jakościowe aspekty związane ze społecznością , w której funkcjonujesz. Praca w wyizolowanych jednostkach  skonfliktowanych z innymi oddziałami, słaba komunikacja  w firmie albo alienacja wynikająca  z nadmiernej konkurencji w zespole.

To   pewnie atawizm ,bo  setki tysięcy lat życia w stadzie przystosowały nasz mózg do zgodnego funkcjonowania w grupie i braki w tym zakresie przekładają się na stres, a w konsekwencji- na wypalenie.

Jeszcze jeden aspekt wydaje mi się istotny w kontekście  wypalenia.

To poczucie  sensowności i uczciwości tego co się robi. Jeżeli spojrzymy na rotację pracowników w firmach oferujących produkty ubezpieczeniowe i finansowe, zobaczymy jak kwestia niedopasowania wartości pracownika i pracodawcy, odbija się na zjawisku wypalenia w całej branży.

Wartości ,deklarowane przez wielu pracodawców ,mówiące o dobru klienta i jego bezpieczeństwie, często nie są spójne z jakością oferowanych produktów i  narzuconymi podwładnym planami sprzedaży.

Brak dopasowania w tym obszarze skutkuje – co u kilku kolegów z  firm finansowych dostrzegam- cynizmem, wyczerpaniem i  nieskutecznością.

Wypalenie zawodowe nie jest jednostką medyczną i trudno mówić o leczeniu. Właściwe wydaje  natomiast zadbanie o profilaktykę.

Dla tych, których nie stać na odrzucanie milionowych kontraktów jak Bartek Kurek, a mają wrażenie, że są na dobrej drodze do wypalenia, polecam znalezienie w Internecie testu na wypalenie Christiny  Maslach , chwilę refleksji nad wynikami i konkretne działania.

 

 

 

 

Powiązane posty