Blog

Dlaczego trudno nam się zmieniać


Nasz mózg jest najbardziej złożonym- na skalę poznanego dotąd świata- organem. Ponad 150 mld neuronów „spakowanych” do małego pojemnika w postaci naszej czaszki daje nam niezmierzone i niepoznane do końca możliwości.
Z drugiej strony ten narząd to urządzenie niezwykle energochłonne. Szacuje się, że mózg dorosłego człowieka, przy masie ok. 2% naszego ciała, pochłania ok.20% energii. Tak znaczne wydatki energetyczne powodują, że niezbędne jest dla nas jak najrozsądniejsze gospodarowanie zasobami, w postaci glukozy, by w długim okresie sprawnie funkcjonować.
Każde zadanie poznawcze to wydatek energetyczny. Gdybyśmy nie dysponowali narzędziem w postaci heurystyk, przekonań i stereotypów, ilość procesów myślowych szybko spowodowałaby nasze wyczerpanie.

To zjawisko ma swoją drugą stronę. Tak jak pozwala nam nie pochylać się nad każdym zagadnieniem, tak prowadzi do dramatycznych konsekwencji w naszym życiu- przez pojawianie się przekonań na temat otoczenia i nas samych (przekonań- nie zawsze nas wspierających w naszym społecznym funkcjonowaniu).

Możemy powiedzieć o dwóch rodzajach myślenia pojawiających się z naszym przetwarzaniu świata. Jeden to myślenie kontrolowane, logiczne -drugi to myślenie automatyczne.
To drugie- z założenia jest nieświadome, niezamierzone, mimowolne, niewymagające wysiłku. Myślenie automatyczne pomaga nam zrozumieć nowe sytuacje przez odniesienie do wcześniejszych doświadczeń. Kiedy poznajemy jakąś osobę, niekoniecznie zastanawiamy się jak ją zakwalifikować i etykietujemy ją jako np. studenta politologii, blondynkę, kogoś podobnego do mojego kuzyna itd.
Tak samo postępujemy z miejscami, przedmiotami i sytuacjami. Tak samo też patrzymy na siebie samych.
Posługujemy się schematami jako strukturami poznawczymi, organizując wiedzę o świecie. Schemat oznacza wiedzę o najróżniejszych przedmiotach- innych ludziach, rolach społecznych, czynnościach a przede wszystkim- nas samych. Te schematy są bardzo dla nas użyteczne, pomagają nam rozumieć świat, nadawać mu sens i ciągłość i wypełniać luki w naszej wiedzy. Przekonania pomagają nam w funkcjonowaniu w świecie nie zawsze spójnym i zrozumiałym, zapewniając nam interpretację, która wydaje się jedynie słuszna i właściwa.

Jako że przekonania są wynikiem myślenia automatycznego, kojarzącego się raczej z pierwotnymi ośrodkami w mózgu, odpowiedzialnym m.in. za emocje (układ limbiczny), tak trudno jest je zmienić i wpłynąć na nie. Takie próby zmiany zakorzenionych przekonań spotykamy bardzo często np. wśród lekarzy („proszę się nie martwić, wszystko będzie dobrze”), coachów („no przecież możesz się zmienić”), czy rodziców, którzy racjonalnymi argumentami starają się odmienić spojrzenie swoich dzieci na świat i samych siebie.

Myśląc o przekonaniach, przemawia do mnie teoria analizy transakcyjnej opisanej przez Erica Berne. W książce „W co grają ludzie”, Berne twierdzi, że kluczowe dla naszego spojrzenia na świat, przekonań i postaw jest okres naszego dzieciństwa do 5-6 roku życia. Berne mówi o 3 postaciach naszego ego, które kształtują potem naszą przyszłość. Dziecko nie ma bowiem aparatu poznawczego rozwiniętego na tyle, aby mogło filtrować treści podawane przez środowisko.

Pierwszy z tych postaci ego (stanów) to Rodzic – zapis stanów zewnętrznych zapisanych w mózgu, przyjętych bez zastrzeżeń, albo narzuconych przez pierwsze kilka lat życia -takich jak przykłady i wypowiedzi opiekunów i rodziców dziecka.
Są one zapisane wprost bez żadnej reakcji, bez analizy i refleksji i traktowane są przez dziecko jako prawdziwe.
Często te instrukcje są przekazywane dziecku w zdecydowany sposób- wtedy może ich się dłużej bez refleksyjnie trzymać
Drugi w tych stanów to Dziecko- co widziałem, słyszałem, czułem.
Ten stan, jeśli jest kojarzony z emocjami negatywnymi, będzie odpowiadał za odczucie dziecka i stwarzał przekonanie „nie jestem ok”.
Stan Dziecka to także pozytywne dane i działanie- twórcze myślenie, ciekawość, potrzeba odkrywania.
Trzeci stan opisany przez Berne’a to Dorosły- tak jak komputer zgrywający dane Dziecka, Rodzica i bieżące informacje. Przekształca bodźce w informacje, nadaje im znaczenie, liczy prawdopodobieństwo.

To, co istotne dla nas, kiedy jesteśmy w stanie Dorosłego- Dorosły potrafi analizować i mierzyć się ze swoimi przekonaniami, z pewnym dystansem obserwując swoje emocje. Oczywiście w pewnym tylko stopniu, bo nie możemy zmazać zapisów głęboko zakorzenionych-możemy natomiast nauczyć się je wyłączać.

Dzięki Dorosłemu dostrzegam różnice między tym, co naśladuję, co mi wpojono i tym, co sam odczuwam, pragnę, wyobrażam sobie.
Wydaje się zatem, że nasze przekonania najpełniej objawiają się nam, kiedy jesteśmy w postaci Rodzica. Zachowania takie jak zmarszczenia brwi, wskazywanie palcem, przerażający wygląd, zaciśnięcie ust, trzymanie rąk na biodrach czy powtarzanie charakterystycznych manier swoich rodziców i sformułowania: zawsze, nigdy, ile razy mam ci to powtarzać, na twoim miejscu- wskazują na stan Rodzica.
Także: automatyczne i archaiczne reakcje i nadawanie etykietek: głupi, śmieszny, obrzydliwy, oburzający, bezsensowny…

Berne pisze o „głaskach” – wsparciu, które w dziecku buduje zdrową samoocenę i pewność siebie. To podstawa, by w przyszłym życiu łatwiej osiągać stany Dorosłego. Kiedy tych „głasków” jest niewystarczająco dużo i nasza samoocena jest zaburzona, trudniej nam będzie radzić sobie w przyszłości z ograniczającymi przekonaniami.
Wydaje się więc, że przekonania są ściśle powiązane z tym, co w nas emocjonalne i nieświadome. Czy można zatem wpływać na nie od strony racjonalnego i świadomego umysłu?

Taką teorię i koncepcję prezentuje Maultsby w książce „Racjonalna Terapia Zachowań”. W gruncie rzeczy, mimo że w tytule jest mowa o zachowaniach, ta koncepcja odnosi się nie tylko do zachowań, ale do ich genezy, czyli przekonań.

Maultsby proponuje procedurę, którą można streścić w kilku pytaniach. (W tym sensie ta procedura bliska jest procedurze coachingu).
Procedura Racjonalnej Terapii Zachowań przykłada dużą wagę do poglądów (przekonań), jakie posiadamy i tego, czy są to przekonania dla nas zdrowe. Aby to stwierdzić, należy odpowiedzieć sobie na 5 pytań, kiedy ujawnimy w sobie (bądź w kliencie) ograniczając przekonanie.
1. Czy to przekonanie oparte jest na faktach?
2. Czy to przekonanie pozwala mi osiągać bliższe lub dalsze cele?
3. Czy to przekonanie pozwala mi rozwiązywać konflikty lub unikać ich powstawania?
4. Czy to przekonanie umożliwia mi czuć się tak, jak chce się czuć?
5. Czy to przekonanie pozwala mi chronić moje życie, zdrowie i poczucie wartości?

Maultsby twierdzi, że jeżeli co najmniej 3 odpowiedzi są negatywne, dany pogląd czy przekonanie jest chory (irracjonalny). Jeśli co najmniej 3 z nich są pozytywne, pogląd jest zdrowy.
Już sama znajomość tych pytań i stosowanie ich w codziennym życiu daje ogromne rezultaty.
Jaki zatem mają wpływ na nas przekonania w codziennym życiu? Oddziałują na nas w kilku obszarach.
Po pierwsze- ograniczają nasz potencjał. Ograniczające przekonania powstrzymują nas przed podjęciem działań, na które zdobylibyśmy się, gdyby te przekonania nam nie towarzyszyły. Przekonanie, że nie jestem dość inteligentny, spowoduje np. że nie spróbuję dostać się na najlepszą uczelnię, wierząc, że nie mam przecież żadnych szans.
Po drugie – filtrują dane dopływające ze świata w taki sposób, że dostrzegamy tylko te informacje, które są zgodne z systemem naszych przekonań. To ogranicza nasz wybory, bo części szans i możliwości po prostu nie jesteśmy w stanie dostrzec.
Po trzecie- ograniczają naszą motywację. Jeżeli nie jesteśmy w stanie uwierzyć w możliwość zmiany, nie mamy energii i sił, by podejmować próby. Jeżeli nawet takie próby podejmujemy, a brakuje nam wiary w powodzenie, szanse na sukces są oczywiście bardzo ograniczone.
W wyniku tych procesów, o których napisałem- ograniczające przekonania wpływają w dewastujący sposób na naszą samoocenę.
Przekonania są schematem naszych przyszłych działań. Kiedy mamy w swojej świadomości te uskrzydlające typu: „mogę”, „zrobię”, „jestem kreatywny” pozwalają nam osiągać zamierzone cele i być szczęśliwym. Kiedy w naszej głowie dużo miejsca zajmują te ograniczające, nie osiągamy zamierzonych celów.
Stres wywoływany jest nie tylko przez wydarzenia stresujące, ale również przez to, w jaki sposób je postrzegamy. Irracjonalne myśli, wynikające z pewnych irracjonalnych przekonań, są najprostszym sposobem, by się zdenerwować, zestresować i odczuć nieprzyjemne emocje.

A przekonania naprawdę utrudniające życie i szkodliwe dla naszego dobrego samopoczucia najczęściej dotyczą oceny naszych możliwości, relacji z innymi ludźmi, miłości, przyczyn i skutków wielu działań i wielu innych aspektów życia…

Powiązane posty