Archiwum tagów: relacje

Diabelskie Koło Komunikacji czyli czemu trudno się porozumieć


Wczoraj, w środku nocy zadzwonił mój telefon. Zwykle nie odbieram o tej godzinie, ale wyświetliło się imię mojego dobrego kolegi i uznałem, że to pewnie coś ważnego.

Dzwonił z jakiejś knajpy. Historia, jaka chciał mi opowiedzieć, była dość standardowa. Tematem była relacja małżeńska (ponad dwudziestoletnia). Streszczając nieco i porządkując chaotyczną wypowiedź kolegi, w dwóch zdaniach brzmiało by to tak „Ona cały czas się mnie czepia i czegoś chce, cały czas ma focha, to mnie wkurza, więc musiałem się urwać na piwo, tak się stary nie da żyć”.

Kiedy słuchałem i kiwałem głową, na myśl przyszła mi inna rozmowa. W ten sam dzień, wczesnym rankiem, żona tego kolegi zechciała do mnie zadzwonić i pożalić się na swojego małżonka. Opis sytuacji wydawał się znajomy, ale punkt widzenia jakby zupełnie inny…

Żona kolegi stwierdziła –  Wiesz ,on regularnie łazi wieczorem na piwo i snuje się po knajpach, no to trudno się nie wkurzyć i go nie opieprzyć, jak go opieprzę to on strzela focha i się nie odzywa, tak się nie da żyć…

Miałem dziwne wrażenie, że przyczynę problemów moi szanowni znajomi postrzegali  w zupełnie innych miejscach.

Konsekwencje takiego spojrzenia są oczywiste – jeżeli problemom w naszej relacji  jest winien  kto inny, to jak  się on kiedyś zmieni, to będzie się mogła zmienić też nasza relacja.

Taki model znany psycholog Schultz von Thun nazwał  Diabelskim Kołem Komunikacji

W sytuacji opisanej powyżej, ten model wyglądałby tak:

ScreenHunter_15 Aug. 26 12.54

Możesz go dostrzec np. w sprzedaży, kiedy sfrustrowany agent ubezpieczeniowy naciska coraz bardziej, bo klient się przestał odzywać, a klient się odzywa, bo agent wydaje się  namolny.

Albo w relacji szef- podwładny. Szef zarządza autorytarnie, zajmując się każdym drobiazgiem a podwładni nie wykazują  inicjatywy, bo to szef zarządza każdym drobiazgiem. I każdy uważa ,że jego zachowanie jest reakcją na zachowanie drugiej strony.

 Co tak naprawdę wynika z modelu Diabelskiego Koła Komunikacji ?

Pierwsza refleksja- to, co  ja uważam za przyczynę konfliktu w relacji czy nieporozumienia  biznesowego, jest też skutkiem mojego działania (chociaż moje ego nie bardzo taka opcję chce dopuścić do świadomości).

Po drugie – nie jesteśmy w stanie do końca pojąć, jak druga strona postrzega sytuację, bo mamy inne doświadczenia, przekonania, oczekiwania

Patrząc na model zobaczysz, że kwadratach jest opisane zachowanie każdej ze stron. Kiedy zaczynamy się komunikować „ w pionie”  nieuchronnie będziemy używać komunikatu zaczynającego się od  „Bo ty… (tutaj opis tego, co robi rozmówca) . Tak raczej trudno znaleźć porozumienie, bo on, patrząc na siebie widzi, że przecież  tylko reaguje na czyjeś zachowanie.

Druga opcja to komunikacja w „poziomie” i próba powiedzenia tego co w  związku z sytuacją czuję.

Tak… ja też myślę, że to trudne i czasami trudno znienacka powiedzieć, wiesz czuję się naciskany i kontrolowany albo czuję się samotna.

Te same reguły komunikacji mają zresztą zastosowanie w sprzedaży. Umiejętność zapytania klienta o odczucia, daje większą szansę na wyjście  z Diabelskiego Koła, niż powtarzanie swojej oferty bez końca.

Stawką dostrzeżenia i reakcji na fakt ,że ugrzęźliśmy w Diabelskim Kole, jest zwykle lepsza relacja partnerska czy biznesowa.

Konsekwencja natomiast braku uważności w takiej sytuacji i działania zmierzającego do zmiany, jest frustracja i mniejsza efektywność relacji.

Często relacji biznesowo- sprzedażowej, a czasami innych relacji z ważnymi osobami