Archiwum tagów: trudne rozmowy

TRUDNE ROZMOWY


Zadzwoniła do mnie koleżanka, pracująca  w samorządzie, w niedużym mieście na południu Polski. Jest specjalistką od projektów unijnych  i wydaje się osobą nad wyraz kompetentną.

Instytucja, dla której pracuje,  niekoniecznie jest wolna od politycznych, lokalnych  układów, drobnych nepotyzmów i braku sprecyzowanych procedur.

Jako, że  z  jej kwalifikacjami i sytuacją rodzinną, nie ma wielu innych możliwości pracy na miejscu, jest zmotywowana i zdeterminowana, by pracę utrzymać.

Od kilku tygodni ma  nową szefową, młodszą o kilka lat, bez żadnego doświadczenia z takiej działalności, za to z dobrymi układami z prezesem.

Jak powiedziała koleżanka, jej współpraca z szefową jest tragiczna.

Przykład z wczoraj-   pismo przygotowane przez koleżankę  do zatwierdzenia,  zostało pokreślone i poprawione „na siłę”-  jeżeli pojawiał się w piśmie skrót, to wg szefowej powinien być rozwinięty, jeżeli skrótu  nie było , należało go zastosować itd.

Dylemat, jaki stoi przed koleżanką, to czy (i jak)  powiedzieć kierowniczce, by zajęła się swoją robotą i pozwoliła jej spokojnie pracować. I jakie potencjalne konsekwencje mogą się wiązać z taką rozmową, gdy nieuchronnie pojawią się emocje.

Kiedy o tym rozmawialiśmy , przypomniała mi się sytuacja, o której opowiadał mi dwa tygodnie temu klient podczas sesji coachingu.

Mnóstwo energii, czasu i pieniędzy firmy kosztowało go wprowadzenie rozwiązania dla firmy jednego z jego odbiorców. Mój klient nie zarabia na samym projekcie (który wymaga wielu godzin pracy i kompetencji), a na późniejszych dostawach komponentów.

Kiedy wszystko było gotowe, odbiorca (bądź jego pracownicy) zatwierdził projekt klienta , wybierając do realizacji niezbędnych dostaw już innego dostawcę.

Pierwsza  myśl, jaka przychodzi mi zwykle do głowy, to na ile warto (i w jaki sposób) coś z takimi sytuacjami robić. Co można w takiej  sytuacji zyskać, a co można stracić.

Czy lepiej machnąć ręką czy konsekwentnie walczyć o swoje?

Na ile warto brać pod uwagę, że brak reakcji w takiej sytuacji, poza stratą biznesową, powoduje koszty własne w postaci złości, frustracji , pogorszenia samooceny i braku motywacji.

A z drugiej strony- koszty, w postaci utrwalenia  standardu relacji  między dwoma stronami.

Na ile brak asertywności, objawiający się czarnowidztwem i myśleniem w postaci ” na pewno (zwolni mnie, wyrzuci za drzwi, wyśmieje…) ma uzasadnienie.

Zakładając ,że nie podejmowanie trudnych rozmów to też decyzja  (nie zawsze najlepsza) i że skuteczne komunikowanie się jest sztuką (udaną albo nie), podzieliłem się z koleżanką inspiracją z  rozwiązania wypracowanego przez klienta podczas sesji.

Metoda ,którą zabrał mój klient na spotkanie i o której opowiedziałem koleżance, jest  bardzo bliska opisanej w książce Susan Scott „OdWażne Rozmowy”  .

Może uznasz ,że taki szablon jest do wykorzystania dla Ciebie w innej ,biznesowej albo rodzinnej, sytuacji. Może podczas rozmowy z szefem, podwładnym albo inną ważną osobą.

Po pierwsze-przygotuj krótkie -maksymalnie 60 sekundową, wypowiedź określająca intencje  i elementy rozmowy, którą chcesz przeprowadzić. Co tam zawrzeć?

 

  1. Nazwij problem
  2. Podaj konkretny przykład ilustrujący to, o czy mówisz, zachowanie lub sytuację, którą chcesz zmienić
  3. Opisz swoje emocje związane z tym problemem
  4. Opisz jaka jest stawka
  5. Opisz swój udział w postaniu tego problemu
  6. Wyraź wolę rozwiązania problemu
  7. Zachęć partnera do odpowiedzi
Czytaj dalej